fot. materiały dystrybutora

Dzieci i nastolatki często nie zgłaszają sytuacji, które budzą ich niepokój albo wiążą się z przekraczaniem granic. Nie zawsze chodzi o odwagę – częściej przyczyną jest brak porozumienia, odpowiedniej przestrzeni i zaufania. Ten powtarzalny mechanizm, który dorośli wciąż przeoczają lub bagatelizują, pokazuje także nagradzany czeski dramat Ondřeja Provazníka, wchodzący do polskich kin 10 kwietnia, a o jego źródłach opowiada Filip Hornik z Akcji Uczniowskiej.

Inspirowany głośną sprawą chóru Bambini di Praga film Ondřeja Provazníka opowiada historię trzynastoletniej Karoliny, przyjętej do prestiżowego chóru. To, co początkowo wygląda jak wielka szansa, z czasem odsłania relację opartą na zależności, nierównowadze sił i stopniowym przekraczaniu granic. 

W główną rolę wciela się Kateřina Falbrová, która w momencie rozpoczęcia zdjęć miała 13 lat. Sugestywną, precyzyjną grą aktorską przekonująco oddaje zagubienie, nadzieję i narastający niepokój bohaterki, a jej historia pokazuje także doświadczenie innych nastolatek uwikłanych w relację z dyrygentem.

„Dyrygent” został doceniony zarówno przez branżę, jak i czeskich krytyków.. Film zdobył trzy Czeskie Lwy – w tym za najlepszą rolę kobiecą dla Kateřiny Falbrové, a także za muzykę Jonatána Pastirčáka i Ondřeja Mikuli oraz za dźwięk Juraja Mravca i Petra Čecháka. Czescy krytycy uznali „Dyrygenta” za najlepszy film 2025 roku, a międzynarodowa prasa określa go jako „subtelny i wstrząsający” (The Film Verdict). Podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach Kateřina Falbrová otrzymała indywidualne wyróżnienie specjalne, a produkcja zdobyła nagrodę Label Europa Cinemas. Film został również nagrodzony główną nagrodą oraz wyróżnieniem FIPRESCI na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Sofii

Produkcja wejdzie do polskich kin 10 kwietnia. Już teraz zaplanowano co najmniej 200 pokazów w całej Polsce, a liczba seansów wciąż rośnie. Dystrybutorem filmu w Polsce jest nazywowkinach.pl

Dlaczego młodzież nie zgłasza przemocy i niepokojących sytuacji?

Jak podkreśla Filip Hornik z Akcji Uczniowskiej, dorośli zbyt często zakładają, że młody człowiek od razu zauważy niewłaściwe zachowanie wobec siebie, nazwie je i zgłosi nauczycielowi lub opiekunowi. Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej:

Młodzi często po pierwsze boją się, a po drugie nie wiedzą, co jest dobre, a co złe. Chcemy oceniać ich według standardów świata dorosłych, a to jest jeden z największych błędów w całym systemie edukacji, nie tylko muzycznej.

Młody człowiek może odczuwać niepokój, dyskomfort czy napięcie, ale nie potrafić jeszcze tego nazwać. W „Dyrygencie” mechanizm ten uwidacznia się szczególnie w historii Karoliny, która wyczuwa, że coś jest nie w porządku, ale nie potrafi się temu przeciwstawić. Kamera uważnie podąża za bohaterką, a dzięki subtelnej mimice i precyzyjnej grze aktorskiej Kateřiny Falbrovéj widz dostrzega rosnącą niepewność, poczucie zagubienia i momenty bezradności, gdy próby szukania wsparcia okazują się niewystarczające. 

Brak jasnych zasad a bezpieczeństwo dzieci i młodzieży

Jednym z najważniejszych mechanizmów milczenia jest brak przejrzystych reguł. Gdy dzieci i nastolatki nie wiedzą, czego się od nich oczekuje i według jakich zasad są oceniane, znacznie łatwiej je podporządkować. 

– Młody człowiek potrzebuje jasnych kryteriów oceny, żeby wiedzieć, które zachowania będą nagradzane, a które karane. W filmie „Dyrygent”, opowiadającym historię trzynastoletniej Karolíny, której marzeniem jest dołączenie do prestiżowego żeńskiego chóru, takich kryteriów nie ma – dlatego bohaterka nie wie, za co może otrzymać nagrodę, a za co karę – podkreśla przedstawiciel Akcji Uczniowskiej. 

Poczucie bezpieczeństwa szybko ustępuje tu miejsca niepewności, a ta sprzyja wycofaniu i milczeniu. Karolina szybko uczy się, że od decyzji dorosłych zależy jej miejsce w chórze i możliwość dalszego rozwoju. Wyraźnie widać to w rozmowie, w której tytułowy dyrygent mówi jej o zasadach i przywilejach, ale sam pozostaje jedyną osobą decydującą o tym, kto i na jakich warunkach może na nie „zasłużyć”. 

fot. materiały dystrybutora

Presja sukcesu sprawia, że młodzi nie mówią o swoich problemach

Milczenie często nie wynika wyłącznie ze strachu. Bywa też efektem presji sukcesu i przekonania, że stawką jest coś wyjątkowego: – Osoba w tak młodym wieku ma poczucie, że nie może pozwolić sobie na utratę tej okazji, bo może się ona już nigdy nie powtórzyć

Tam, gdzie młodym ludziom towarzyszy silna rywalizacja i obietnica „wielkiej szansy”, łatwiej przemilczeć własny dyskomfort niż zaryzykować utratę tego, co wydaje się wyjątkową okazją. W filmie chór staje się dla bohaterek nie tylko pasją, ale też szansą, której nie chcą stracić. Ten kontekst dobrze uzupełniają dane z Diagnozy Młodzieży*: dla blisko 70 proc. młodzieży szkoła jest źródłem codziennego stresu, 60 proc. badanych mówi o stresie i przeciążeniu, a 78 proc. nastolatków w wieku 15–18 lat deklaruje lęk przed porażką zawodową

Dlaczego dzieci nie mówią rodzicom o problemach?

Równie ważny jest dom. To właśnie tam powinno kształtować się pierwsze poczucie bezpieczeństwa i przekonanie, że z trudną sprawą można przyjść do dorosłego. W praktyce jednak często dzieje się coś odwrotnego. 

– Dziecku bardzo szybko pokazuje się: nie przychodź z problemem, bo liczy się tylko efekt, nie twój rozwój. Takie podejście może wyrządzić młodemu człowiekowi ogromną krzywdę – podkreśla Filip Hornik. 

Jeżeli dziecko od początku dostaje komunikat, że najważniejszy jest wynik, szybko uczy się spychać emocje i trudne doświadczenia na dalszy plan. Film Provazníka pokazuje, jak łatwo ambicja i koncentracja na sukcesie przesłaniają dorosłym to, co naprawdę dzieje się z dzieckiem. Widać to także w scenach rodzinnych, w których codzienna obecność dorosłych nie oznacza jeszcze gotowości do usłyszenia i zrozumienia dziecka. 

fot. materiały dystrybutora

Czego młodym ludziom najbardziej dziś brakuje?

Zdaniem Hornika problem nie sprowadza się wyłącznie do pojedynczych nadużyć. Chodzi także o system, który premiuje wynik, wytrzymałość i podporządkowanie, a znacznie rzadziej daje przestrzeń na realne wysłuchanie. To ważne także w szerszym kontekście kondycji psychicznej młodych. Jak pokazuje Diagnoza Młodzieży*, po 2020 roku wyraźnie pogorszył się dobrostan psychiczny młodych ludzi, a objawy depresyjne dotyczą około 40 proc. uczniów szkół ponadpodstawowych. 

Jak mówi Filip Hornik: – Nadmierna presja jest problemem, bo tworzy niesprawiedliwy układ i stanowi punkt wyjścia w każdej sytuacji, w której liczy się tylko wynik, a nie rozwój młodego człowieka

Jednak obok presji równie istotny jest brak zwykłej, ludzkiej przestrzeni do rozmowy o emocjach i doświadczeniach: – Potrzebna jest przestrzeń, w której młody człowiek może mówić o tym, co czuje i czego doświadcza. Ważny jest też czas oraz obecność dorosłych, którzy naprawdę są gotowi go wysłuchać i zrozumieć jego emocje, zamiast skupiać się wyłącznie na wynikach. To od nich uczymy się nazywać trudne doświadczenia i reagować na nie w bezpieczny sposób – dodaje. 

Diagnoza Młodzieży* wskazuje, że młodzi często postrzegają instytucje jako odległe od ich problemów, sztywne i zbyt sformalizowane, co dodatkowo osłabia ich zaufanie. „Dyrygent” pokazuje z kolei, jak w takim otoczeniu brak relacji, uważności i odpowiedniego języka utrudnia młodym nazwanie problemu i szukanie wsparcia. 

Co powinno się zmienić, żeby młodzi częściej mówili?

Hornik mówi nie tyle o jednej procedurze, ile o zmianie całej perspektywy. 

– Powinniśmy tworzyć wspólny świat. Jeśli chcemy coś budować, róbmy to razem z dziećmi i ustalajmy jasne zasady, aby każdy wiedział, na jakich warunkach funkcjonujemy. Dopiero wtedy możemy liczyć na to, że gdy wydarzy się coś niepokojącego, młody człowiek wkraczający w dorosłe życie zgłosi się z tym do nas – podsumowuje Filip Hornik z Akcji Uczniowskiej. 

Milczenie młodych ludzi rzadko jest przypadkiem – to efekt konkretnych doświadczeń, relacji i komunikatów. Jeśli chcemy, by dzieci i nastolatki częściej mówiły o trudnych sytuacjach, trzeba najpierw stworzyć warunki, w których będą chcieli to zrobić. „Dyrygent” staje się ważnym głosem w rozmowie o tym, dlaczego młodzi tak często milczą. 
Filip Hornik – działacz społeczny w obszarze edukacji i partycypacji młodzieży, członek Akcji Uczniowskiej, oddolnej organizacji młodzieżowej działającej na rzecz poprawy jakości edukacji oraz zdrowia psychicznego młodych ludzi, student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. 
* Diagnoza Młodzieży, Polskie Towarzystwo Polityki Społecznej, Warszawa 2026, https://ko.poznan.pl/wp-content/uploads/2026/03/diagnoza-mlodziezy_2026.pdf